Category: elektronika

Maszt w Konstantynowie

Posted by – 2017/08/09

PRL był do niczego ale niekiedy miał „momenty”. Właśnie minęła 26 rocznica upadku masztu RCN w Konstantynowie. Cały ośrodek nadawczy był właśnie tym „momentem” Polski Ludowej – czy precyzując – „dekady Gierka”. Krótko mówiąc, zbudowano coś absolutnie wyjątkowego, czego nigdy wcześniej nie było i nigdy już nie będzie. Najpierw wykiwano cały „blok wschodni” z jego RWPG i postanowiono zakupić „high-endowe” nadajniki długofalowe w szwajcarskim Brown Boveri. Jakość nadajników, osprzętu, infrastruktury, rozwiązania techniczne stanowiły zupełny kontrast dla siermiężnych technikaliów krajów demokracji ludowej.

Inaczej sprawa się miała z antenką. I tu się władze rzuciły na „mission impossible” – postanowiono postawić półfalowy maszt, odizolowany od ziemi. No i wyszło im… 646 metrów. (Prawie) wszystko polskie – niezwykły projekt, materiały, budowa, montaż. Najwyższa budowla świata – kruchy maszcik, 133 razy wyższy niż bok trójkąta, który tworzył podstawę. Na dodatek elektrycznie odizolowany od ziemi. Technologiczny kosmos. More

Krótka historia radia

Posted by – 2016/01/08

Pierwsze transmisje radiowe z oddalonych miejsc zadziwiały słuchaczy. Z biegiem czasu radio spowszechniało i dziś nie dziwi nikogo nawet bezpośrednia łączność radiowa astronauty ze stacją kontroli lotów.

Fale radiowe są formą promieniowania elektromagnetycznego. Teorię przewidującą i objaśniającą właściwości fal elektromagnetycznych stworzył James Clerk Maxwell (jego pracę na ten temat opublikowano w 1864r.). Poprawności wyliczeń Maxwella dowiodły prace eksperymentalne przeprowadzane w latach 80. XIX wieku przez Niemca Henryka Hertza. 1887 roku Hertz zademonstrował publicznie nadawanie i odbiór fal elektromagnetycznych. Jego nadajnik wytwarzał prąd elektryczny, którego kierunek przepływu zmieniał się gwałtownie przy przeskoku iskry między elektrodami. Szybkozmienny prąd elektryczny zmuszał dwie płyty do emitowania fal radiowych, które były natychmiast rejestrowane przez Hertza za pomocą oddalonego o 3 metry odbiornika. Składał się on z pętli z drutu z przerwą pomiędzy końcami. W zaciemnionym pokoju było doskonale widoczne, gdy pomiędzy końcami drutu odbiornika przeskakiwały iskry, kiedy eksperymentator włączał nadajnik. To fale radiowe odbierane przez pętle powodowały, że płynął w nich prąd, co owocowało przeskokiem iskry w miejscu, gdzie obwód był przerwany. More