Miliony szerokopasmowych nadajników małej mocy

Posted by – 2016/05/03 , views: 3822

Czy jakiś czas temu zaszła jakaś zmiana w przepisach radiokomunikacyjnych? Czy jest coś takiego jak minimalny poziom mocy wyjściowej nadajnika, przy jakim jeszcze nie łamie się przepisów o nadawaniu bez zezwolenia? Bo z tego co mi wiadomo to nie ma.

Pytam w kontekście tego, jakim pieprzonym prawem pozwala się na pracę nadajników, emitujących szerokopasmowy sygnał brzmiący jak zakłócenie, słyszalny w całym zakresie fal Dł, Śr, Kr? Nadajniki te zwane zasilaczami impulsowymi rozsiane są bardzo gęsto po całym kraju, ich sygnał słyszalny jest szczególnie w dużych miastach (ale i nie tylko). Ponadto z racji tego, iż są podłączone do sieci energetycznej, emitują swój sygnał w tą sieć, dzięki czemu drastycznie wzrasta ich skuteczność.

Druga sprawa która w kontekście tych nadajników, jaka mnie zadziwia to to, że w światku krótkofalarskim są jakieś bezsensowne wojny o jakieś niuanse typu przez co się łamać gdy siedzę/stoję na gałęzi, czy przez /g czy przez /d ewentualnie inne duperele. Natomiast nikt tak na prawdę nie robi nic z tym, że aktualnie uprawianie krótkofalarstwa KF w mieście nie jest możliwe. Do cholery, od nas wymaga się rejestracji, masztów, anten, klozetów, spłuczek, a w tym samym czasie szerokopasmowe nadajniki KF w ilości milionów pracują sobie w najlepsze i nikt z tym nic nie robi, poza jednostkami które próbują coś wysyłać do UKE ale szybko im przejdzie…

wszędzie zakłócenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *