Miliony szerokopasmowych nadajników małej mocy

Posted by – 2016/05/03

Czy jakiś czas temu zaszła jakaś zmiana w przepisach radiokomunikacyjnych? Czy jest coś takiego jak minimalny poziom mocy wyjściowej nadajnika, przy jakim jeszcze nie łamie się przepisów o nadawaniu bez zezwolenia? Bo z tego co mi wiadomo to nie ma.

Pytam w kontekście tego, jakim pieprzonym prawem pozwala się na pracę nadajników, emitujących szerokopasmowy sygnał brzmiący jak zakłócenie, słyszalny w całym zakresie fal Dł, Śr, Kr? Nadajniki te zwane zasilaczami impulsowymi rozsiane są bardzo gęsto po całym kraju, ich sygnał słyszalny jest szczególnie w dużych miastach (ale i nie tylko). Ponadto z racji tego, iż są podłączone do sieci energetycznej, emitują swój sygnał w tą sieć, dzięki czemu drastycznie wzrasta ich skuteczność.

Druga sprawa która w kontekście tych nadajników, jaka mnie zadziwia to to, że w światku krótkofalarskim są jakieś bezsensowne wojny o jakieś niuanse typu przez co się łamać gdy siedzę/stoję na gałęzi, czy przez /g czy przez /d ewentualnie inne duperele. Natomiast nikt tak na prawdę nie robi nic z tym, że aktualnie uprawianie krótkofalarstwa KF w mieście nie jest możliwe. Do cholery, od nas wymaga się rejestracji, masztów, anten, klozetów, spłuczek, a w tym samym czasie szerokopasmowe nadajniki KF w ilości milionów pracują sobie w najlepsze i nikt z tym nic nie robi, poza jednostkami które próbują coś wysyłać do UKE ale szybko im przejdzie…

wszędzie zakłócenia

Closed